Jakiś czas temu na „kawowym” spotkaniu z przyjaciółkami postanowiłyśmy zorganizować karnawałowy bal kostiumowy. Tak po prostu pośmiać się z siebie, z przyjaciół, z szarości życia. Potańczyć, pojeść, zapomnieć o problemach codziennego dnia.
Udało nam się – nie bez problemu – znaleźć grupę ludzi, którzy tak jak my mają dystans do siebie i chcieli się zabawić. Byłam bardzo sceptyczna, kiedy moja przyjaciółka upierała się przy wodzireju. Po ca nam to? – mówiłam . Jakieś wężyki i zabawy.
Bal odbył się w minioną sobotę. Był DJ Dominik i wodzirej Dawid. I była cudowna, niezapomniana noc. Pasja z jaką Panowie pracują, kultura osobista, znajomość tematu, jak i co robić, żeby wszyscy byli zadowoleni – jest godna pozazdroszczenia. I polecenia oczywiście. Jestem szczęśliwa, że dałam się przekonać, bo takiej wspaniałej zabawy dawno nie przeżyłam.
Panowie – kapelusze z głów. Jesteście wspaniali! W imieniu moich „współbalowiczów” – dziękuję.
Ewa